Jak robimy oprawki.

Dzisiejszy wpis będzie o oprawkach. Pokaże jak je zrobić, by docelowo wykonać z nich coś ładnego. Ja użyję ich do zrobienia kwiatka-pierścionka. Chyba każdy jubiler zgodzi się ze mną, że oprawki, to chyba najgorsza praca. Jak już je mamy, można zacząć tworzyć, co każdy z nas lubi najbardziej🙂 A więc, wybieramy kamienie jakie chcemy oprawić. Ja osobiscie swoje musiałam oszlifować i nadać im kształt właśnie płatków kwiatka.

ObrazekBursztynki oprawiamy z płaskownika który wcześniej trzeba sobie przewalcować na odpowiednią dla naszych kamieni wysokość.Ja oprawki robię ze srebra pr. 1000 ponieważ jest mi tak łatwiej.

Obrazek

Czasami bywa tak, że mamy kamień do którego nasz płaskownik jest za niski. W takiej sytuacji ja  ratuję się, blachą. Wycinam sobie z blachy odpowiedni pasek. Wcześniej go rysuję żeby był równy. Najprościej zrobić to suwmiarką, albo nożyczkami🙂

Obrazek

Obrazek

ObrazekObrazek

Obtaczamy dokładnie nasze kamienie.Oprawka zawsze musi być „ciut” mniejsza niż kamień, ponieważ później i tak się lekko rozpręży.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oprawki gotowe. Teraz musimy je zlutować.Oprawki zawsze lutujemy lutem twardym. Jest to duże ułatwienie jeśli potem chcemy jeszcze do oprawki coś przylutować. Wtedy używamy lutu miękkiego i mamy gwarancje, że oprawka nam nie puści na „szwach” ..mówiąc potocznie🙂 Przed lutowaniem, moczymy oprawki jak i lut we fluorze, bądź boraksie. Ja osobiście używam fluoru. O chemikaliach i pastach jakich używamy w jubilerstwie będzie następny wpis.

Obrazek

Obrazek

A lutujemy tak. Mam nadzieje że coś widać🙂

Teraz gdy oprawki są zlutowane, osobiście polecam przymierzyć do nich kamienie, żeby nam idealnie pasowały. Może się okazać na tym etapie, że oprawka jest za duża, bądź za mała. Mamy jeszcze teraz możliwość skorygowania, albo zrobienia nowej, zanim przylutujemy spód. Jeśli wszystko jest ok, robimy spody.

Z blachy wycinamy odpowiedniej wielkości kawałki, prostujemy je młotkiem silikonowym, bądź gumowym,nigdy metalowym, bo pokaleczymy powierzchnię.

ObrazekObrazek

Obrazek

Gdy mamy już wszystkie dopasowane spody, lutujemy je lutem twardym. Następnie trzeba je wygotować w kwasie. Ja używam kwasku cytrynowego(bo zdrowiej) albo kupuje specjalną sól wybielającą w sklepach dla jubilerów. Gdy mamy wygotowane oprawki, obcinamy nożyczkami blachę która wystaje poza brzegi oprawki i szlifujemy.

Najpierw z grubsza na papierze ściernym np: o granulacji 60 albo 80.

Obrazek

A potem już dokładniej na gumówce o granulacji 120 albo 150.

Obrazek

W końcu mamy gotowe oprawki i możemy układać je w dowolne formy. U mnie kwiatek.

Obrazek

Kwiatek jest już polutowany i wygotowany w kwasie dlatego jest taki biały🙂

Obrazek

Obrazek

Z racji tego że kwiatek ma być oksydowany wiec go oksyduje:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdy jest juz po oksydowany wkładam do bębna magnetycznego ze specjalnym wkładem igiełkowym z dodatkiem płynu polerującego. Zostawiam tak na 10min.

Obrazek

Obrazek

Po 10 minutach wyjmuję i efekt jest taki:

Obrazek

Obrazek

Spody można wyciąć piłką włosową w zależności od gustu, bądź kamieni. Jeśli kamienie od spodu są brzydkie lepiej spody zostawić, jeśli ładne można wyciąć🙂 Są też kamienie które potrzebują od spodu światła, żeby oddały całe swoje piękno. Wtedy spody również wycinamy.

Nabijamy próbę:

Obrazek

Przed wklejeniem kamieni może lekko prze polerować oprawki na niebieskiej paście.

Obrazek

Według mnie najlepszy klej to wklejania kamieni, to UHU. Używam zielonego który schnie 24h.

Obrazek

Wklejamy cały nasz komplet🙂

Obrazek

Klej rozrabia się w stosunku 1:1

Obrazek

Smarujemy klejem oprawki i wkładamy kamienie które wcześniej też można lekko przepolerować🙂

Obrazek

I gotowe :

Obrazek

Teraz póki klej jest jeszcze świeży robimy ostatnie poprawki, czyli dokuwamy oprawkę do kamienia, żeby nie pozostały brzydkie szpary.

Obrazek

Gdy efekt jest zadowalający, wstawiam biżuterie do pieca. Jak pisałam wcześniej, klej schnie 24h, ale ja nigdy tyle nie czekam tylko poddaje klej wysokiej temperaturze, co sprawi, że klej szybciej wyschnie ale i zrobi się mocniejszy i trwalszy. Piec nastawiam na 60stopni na 20min. Ale uwaga, nie każdy kamień można poddać takiej temperaturze. Gdy bursztyn jest kruchy i posiada dużo tzw „łusek” temperatura musi być niższa, bo kamień może pęknąć.

Obrazek

Po 20min wyroby są gotowe by poddać je ostatecznemu polerowaniu i myciu🙂

Obrazek

Wszelkie uwagi i pytanie proszę kierować w komentarzach. Mam nadzieje, że dzisiejszy wpis przybliżył co nieco, jak się robi oprawki🙂

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: