Egzamin.

Każda osoba, która wiąże swoją przyszłość z zawodem jubilera, powinna posiadać w domu dwie bardzo ważne książki. Pierwsza to „Złotnictwo i Probiernictwo” dr.Franciszka Zastawniaka, druga to  ” Obliczenia złotnicze”  Józefa Nierzwickiego. Myślę, że nie ma osoby z branży, której nie mówią nic, te dwa nazwiska. Znajomość tych dwóch książek, jest podstawą do zaliczenia egzaminu państwowego, przed Izbą Rzemieślniczą.

Może przybliżę  jak wygląda egzamin, który składa się z części praktycznej i teoretycznej. Pod koniec trzeciej klasy, kończymy praktyki na których przez  3 lata przygotowywali nas do tegoż właśnie egzaminu. Dostajemy podpisany dzienniczek praktyk, jak i normalne świadectwo pracy. W dzienniczku praktyk, nasz szef  musi napisać adnotacje o tym, że przygotował nas do egzaminu* i wystawia ocenę. To zanosimy do szkoły. Szkoła po sprawdzeniu wszystkich dokumentów, zgłasza ucznia do cechu na egzamin. Po jakimś czasie, dostajemy pocztą karteczkę, że egzamin praktyczny odbędzie tego i tego dnia, w taki i takim zakładzie jubilerskim i z tą karteczką trzeba się tam stawić, o określonej porze. Problem polega na tym, że nie dopuszczalne jest, by uczeń miał egzamin praktyczny w swoim zakładzie, gdzie przez 3 lata miał praktyki. Sprawa jest trochę stresowa, ponieważ trzeba iść do obcego zakładu, bądź wielkiej firmy, gdzie nie znamy nikogo, gdzie nie znamy narzędzi, nie wiemy co gdzie jest i przez 3 dni musimy wykonać określoną rzecz, jaką wybiorą dla nas egzaminatorzy. Co trzeba zrobić  jest napisane na tej kartce, która przychodzi do nas pocztą. Ja miałam do wykonania sygnet z szablonu z kwadratowym onyksem(kamienie i wszystkie potrzebne materiały, daje nam zakład, do którego  zgłaszamy się na egzamin).

Tak więc, parę dni wcześniej, musimy przygotować sobie rysunek techniczny, w trzech rzutach, który musi spełniać wszystkie techniczne wymogi(o tym napiszę osobną notkę) i z tym zgłaszamy się do zakładu na egzamin. Jak już wspomniałam wcześniej, egzamin praktyczny trwa 3 dni i absolutnie nikt nie może nam pomagać bądź podpowiadać. Taktują nas jak powietrze. Mamy tylko prawo prosić o narzędzia. Jeśli nie wyrobimy się na czas, albo ostatniego dnia coś zepsujemy i nie jesteśmy w stanie oddać gotowego wyrobu, egzamin uważa się za oblany. Wtedy składamy podanie z prośbą o wyznaczenie nam kolejnego terminu.(zakład oczywiście znowu będzie inny).

Jeśli wyrobiliśmy się w czasie, trzeciego dnia oddajemy wyrób, wraz z rysunkiem technicznym, na ręce szefa zakładu. On jest zobowiązany również na czas, oddać nasze wypociny do cechu, którym teraz czeka nas egzamin teoretyczny.

Stawiamy się danego dnia, ładnie ubrani, z głowami pełnymi wiedzy zawodowej by zakończyć nasze męki i dostać w końcu dyplom. wchodzimy do pięknej dużej sali, gdzie sa krzesełka i każą nam czekać. Za ściana obraduje komisja złożona z samych mistrzów jubilerstwa, którzy oglądają to co zrobiliśmy jak i to co narysowaliśmy. Czekamy na werdykt. W końcu wychodzi jedna osoba i wyczytuje nazwiska. Osoby wyczytane mogą już iść do domu. Egzamin dla nich się skończył, oblali. Kto chce może iść na osobną konsultację, wtedy dowie się, dlaczego oblał. Reszta od razu może składać podania o dopuszczenie do następnego, oczywiście po uprzedniej opłacie(200zł) egzaminu.

Osoby nie wyczytane maja zaliczone i przechodzą do egzaminu, który składa się z 2 etapów: części pisemnej i części ustnej. W części pisemnej  sprawdzani jesteśmy z obliczeń złotniczych(trzeba rozwiązać 5 różnych zadań), oraz z przedsiębiorczości czyli musimy np: napisać zlecenie na dostawę maszyn do naszego zakładu, bądź złożyć zamówienie na dostawę bursztynu albo napisać nasze CV lub zareklamować nasz towar. Mamy na to 45min. Po tym czasie oddajemy kartki i znowu czekamy. Komisja sprawdza. I znowu ten sam schemat. Wyczytane nazwiska oblały, reszta przechodzi do części teoretycznej- ustnej.

Do wielkiej sali gdzie siedzi komisja, wchodzi po 5 osób(tyle ile jest egzaminatorów). Każdy losowo podchodzi do jednego który trzyma w reku białe kartki. W tym momencie odmawiamy szybkie trzy zdrowaśki i losujemy zestaw pytań. Pytań jest 10 i żeby zaliczyć tą cześć, trzeba odpowiedzieć na 8. Tak więc siadamy sobie grzecznie i mamy 10 min na przygotowanie się do odpowiedzi. Po tym czasie egzaminator pyta, czy jest się już gotowym i prosi do siebie. Oddajesz mu kartkę z pytaniami i się zaczyna. Odpowiesz na 8 przechodzisz dalej, nie odpowiesz, wracasz do domu.

Szczęśliwcy którzy dali rade, przechodzą do następnego ,który czeka na ciebie ze skrzyneczka z małymi przegródkami. W środku w każdej przegródce są kamienie szlachetne, półszlachetne i minerały. Pan paluszkiem pokazuje kamyczek a ty musisz powiedzieć jaki to kamień, z jakiej grupy, jaki ma ciężar właściwy i jaki ma współczynnik załamania światła. Jak jest wredny, to jeszcze zapyta cię o szlify(o tym też będzie osobna notka). Jak spodobały mu sie twoje odpowiedzi przechodzisz dalej jeśli nie piszesz podanie. To jest najgorszy moment kiedy można odpaść. Następnie idzie się do takiej miłej pani/pana, która/-y przepytuje Cię z BHP. Jest to już formalność, bo na tym etapie raczej się nie odpada, chyba że jest się uosiem. Po naszych mękach dostajemy kartkę z naszym imieniem i nazwiskiem oraz z pieczątką cechu, za którą wtedy każdy dały się pokroić. Kartkę oddaje się w sekretariacie i czeka się na wypisanie i rozdanie dyplomów, oraz na gratulacje i  uścisk dłoni od największych mistrzów tego fachu.

Teraz oficjalnie, gdy masz w łapce dyplom i zdobyty w ciężkich mękach tytuł, można z czystym sumieniem iść i napić się w trupa.

Gwarantuje, że po takim stresie dużo nie trzeba😉

*jeśli zaliczymy egzamin za pierwszym razem, nasz szef, który przez 3 lata się z nami męczył(albo my z nim) dużo na tym zarabia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: